Dlaczego nie idę na wybory!



W nadchodzących wyborach prezydenckich nie spełnię swojego obywatelskiego obowiązku. Nie idę na wybory! 

Nie dlatego, że nie chcę, aby w Polsce było lepiej i nie dlatego, że hajs wylewa mi się z kieszeni. Często wracam do zapamiętanego z dzieciństwa obrazka. Jest ciepło, świeci słońce, mam jakieś 10-12 lat. Oglądam z mamą i bratem TV. Transmisję jakiegoś głosowania. Posłowie wrzucają do urny głosy i ta myśl, że od jutra w moim domu będzie lepiej.
Ja, mała dziewczynka nie będę się przejmować tym, że tydzień temu rodzice odebrali wynagrodzenie, mama oddała długi w sklepie, minął tydzień, a ona nie ma pieniędzy i wszystko zacznie się od nowa. Ten stres, lęk, ten żal, poczucie niesprawiedliwości, empatia w stosunku do mamy i jej ciągłego szarpania się z życiem. Moi rodzice to prości ludzie, od kiedy sięgam pamięcią pracowali. Wychowali czworo dzieci, w domu nie było alkoholu, awantur, było skromnie, ale spokojnie.

Mając 10, może 12 lat uświadomiłam sobie, że w moim domu nic się nie zmienia, pieniędzy nie przybywa, niezależnie od tego, kto rządzi i ile obiecuje. Obecnie moi rodzice są emerytami, skromnymi dodam, Dopiero teraz zauważam zmiany w moim domu. W końcu nie biorą jedzenia "na zeszyt", stać ich na nowe buty czy sukienkę dla mamy. Poprawiło się i nie dlatego, że w Polsce dobrze traktuje się emerytów, ale dlatego, że dzieci dawno wyfrunęły już z gniazda i nie trzeba ich utrzymywać. Każde z nas potrafi cieszyć się z sukcesów brata lub siostry, dorzucić coś rodzicom, aby lepiej im się żyło, zrobić rodzinną zrzutkę na wygospodarowanie małego pokoiku dla siostrzenicy. Tak nas wychowali, skromnie, ale w gromadzie, gdzie jeden za drugim skoczyłby w ogień.

Wracając do meritum. Nie idę na wybory, bo nie chce wybierać mniejszego zła. Zło to zło. Bardzo pięknie mówi Paweł Kukiz o miłości do Ojczyzny, jego hasła są ludziom potrzebne. Tylko, co z tego, jeżeli do ich realizacji potrzebne jest poparcie, nie społeczne, a tych darmozjadów, którzy dopadli się do państwowej kasy, jak świnie do koryta. Nikt sam, głową muru nie przebije, a dopóki o wejściu do Sejmu decyduje szef partii, a nie wyborcy, to nie ma, na co liczyć, że poseł będzie głosować mając na uwadze dobro ogółu, a nie własną dupę. Jak można iść na wybory, chociażby parlamentarne, skoro wszyscy posłowie to chorągiewki na wietrze Pan Mariusz Kamiński, niegdyś poseł PiS i wielki przyjaciel Jarosława Kaczyńskiego. Dziś jego przeciwnik i sztandarowy wróg. Jak można tak oszukiwać wyborców, popadać ze skrajności w skrajność. Jak można głosować na kogoś, kto zamiast pracować w Sejmie szlaja się po luksusowych knajpach, wpierdala drogie żarcie, twierdzi, że za 6tys. pracuje złodziej, albo idiota i na dodatek ma mnie w dupie.

Podobnie jak dziś Paweł Kukiz kiedyś krzyczał śp. Andrzej Lepper. Najpierw był niewygodny, bo mówił prawdę w oczy, wykrzykiwał populistyczne hasła, a później wszedł w układ z Kaczyńskim i został wicepremierem. Kolejny krzykacz Janusz Palikot, też swego czasu zdobył poparcie, młodych i naiwnych, którzy nie rozumieli, że "krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje."
Niestety jednostki uczciewie, pracujące dla dobra drugiego człowieka giną w całej masie pazernych szumowin. Nie idę na wybory, bo nie mam na kogo głosować. Nie ma kandydata czystego, dobrego, który nie chowałby trupa w szafie. Ja nie jestem Cezarym Baryką i nie wierzę w mit szklanych domów. Ludzie krzyczą, walczą, a wydaje mi się, że gówno wiedzą. Dali się omamić niemożliwymi do spełnienie obietnicami, bo jeżeli słyszymy, że nie stać nas na większe emerytury, to jak do cholery możliwe jest obniżenie wieku emerytalnego?!

Nie zagłosuję na Bronisława Komrowskiego, bo gdy człowiek zaczyna czytać jego biografię to trafia na hasła WSI/ fundacja Pro Civili/ WAT/ wyprowadzanie pieniędzy za granicę/ Piotr P pseud. Bentley/ Skok Wołomin/ Maddy Investments/ Tadeusz Komorowski, itd., itd.
To są tylko hasła, ale jeżeli zagłębimy się dalej, to włos jeży się na głowie i nie tylko. Jeżeli choć odrobina prawdy jest w emitowanym niedawno przez TVP2 serialu Patryka Vegi "Służby specjalne" to wniosek jest tylko jeden. Polska to kraj wypranych komuchów, zakamuflowanych komuchów, agentów, kraj złodziei, układów, marionetek, haków, zamiatania wszystkiego pod dywan, rozkradania i sprzedawania majątków państwowych za grosze. Polska to kraj, w których każdy "wielki biznesmen" dorobił się kasy okradając własny kraj i tego biednego Kowalskiego. Polska to kraj, w którym afera goni aferę, ale żadna nie jest do końca wyjaśniona.
O mafii pruszkowskiej słyszał każdy. Jak powiedział w jednym z wywiadów Jarosław Sokołowski pseud. Masa "przy nich (chodzi o WSI) to my byliśmy mafia trzepakowa."
Obywatelu! Zachłysnąłeś się "Grą o tron", proponuję weź kartkę, długopis, włącz serial "Służby specjalne" i zacznij notować hasła, a później czytaj, czytaj, czytaj, następnie przesiej to, czego się dowiedziałeś przez duże sito i wyciągnij wnioski. Powiem wprost, my jesteśmy ogłupiani bzdurami, a nie wiemy, co dzieje się na szczytach władzy w tym kraju. Powtarzam, jeżeli chociaż część z tego co pokazał Vego jest prawdą, to ja jestem przerażona.

Moja rada. Jeżeli podobają ci się hasła wyborcze jednego z kandydatów, to nie ciesz się jak nagi w pokrzywach, ze od następnego dnia po wyborach Polska będzie krainą mlekiem i miodem płynącą. Zacznij grzebać w przeszłości swojego kandydata, bo kampania wyborcza, to dobrze wyreżyserowany teatrzyk. Zachęcam do sięgnięcia do dziennikarstwa śledczego, filmów dokumentalnych. Pozwoli ci to otworzyć oczy i wypierdalać stąd, póki jeszcze możesz i masz na tyle siły, aby zacząć żywot emigranta. I nie mów mi, że w Anglii, Holandii czy Finlandii będziesz nikim. Jeżeli pojedziesz tam brać zasiłki i żyć na koszt państwa to tak będziesz traktowany. Jeżeli znasz język lub dołożysz wszelkich starań, aby go poznać, żyć uczciwie, to gwarantuje, że na zmywaku zarobisz więcej niż w Polsce siedząc za biurkiem i pierdząc w stołek. Nie mów, mi o tęsknocie, przywiązani, patriotyzmie, bo teraz jesteś w Londynie, a za trzy godziny możesz całować polską ziemię

Dlaczego nie zagłosuję na Pana Andrzeja Dudę, bo go nie znam. Pojawił się znikąd i niczym rycerz na białym koniu ma uzdrowić tłoczony korupcją, brudem, wyzyskiem twór jakim jest Polska. Nie słyszałam wcześniej o jego uczciwej pracy na rzecz naszego kraju. Nie chcę kolejnych krzyży, pomników, nie chcę teorii o zamachu w Smoleńsku, nie chcę kolejnej marionetki Jarosława. Nie chcę, aby w Polsce rządzili księża, zaglądali mi pod kołdrę i mówił jak mam żyć. Nie chcę mydlenia oczu, o pracy dla młodych i zwalczani bezrobocia, skoro osoba, która je wypowiada sama blokuje etat, jednocześnie pracując na innej uczelni bez zgody uczelni macierzystej.

Uważam, że:
Polska to kraj, gdzie ludzie okradani są nie w białych rękawiczkach, ale bezczelnie bez jakiejkolwiek przykrywki. Żadna z afer nie zostaje wyjaśniona, a winni nie zostają ukarani.
Polska to kraj, gdzie mimo informacji o nadużyciach, przekrętach nie robi się nic, dopóty, dopóki nie zostanie okradzionych masa przeciętnych Kowalskich, kiedy nie można już nic zrobić, a winni afery mają już napchane kabzy grubą kasą.
Polska to kraj mafii, gdzie mimo likwidacji WSI jej macki sięgają daleko i są mocno zakorzenione.
Polska to kraj, gdzie sprzedaje się majątek państwowy różnym, dziwnym spółkom, po mocno zaniżonych cenach.
Polska to kraj, gdzie firmy zbijają duży majątek, który później wyprowadzają do raju podatkowego na Cyprze.
Polska to kraj, gdzie otwiera się markety, firmy, które po latach korzystania z ulg, otwierają tę samą działalność, ale pod innym szyldem i nadal nie płaci się podatków.
Polska to kraj, gdzie ludzi traktuje się jak idiotów. Ubrany w elegancki garnitur poseł pierdoli bzdury o uczciwości, bierze za to gruby hajs, a na koniec żre za twoje w luksusowych knajpach i jest na tyle bezczelny, że tankuje swoje prywatne auto za naszą kasę.
Polska to kraj idiotów, których my sami wybieramy na posłów, bo co można powiedzieć, o ludziach, którzy w dobie dość dobrze działającego dziennikarstwa śledczego, podsłuchów, nagrań, prowokacji pozwalają się złapać na wygadywaniu bzdur, że za 6 tys. pracuje tylko złodziej lub idiota. W kraju, gdzie najniższa krajowa nie przekracza 2 tys BRUTTO.
 Mistrzyni Sprzeczności

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz