Miej wyj**** wywalone, a będzie ci dane


Od kilku tygodni prowadzę ze sobą monolog w stylu....
-Dziewczyno rusz dupę, wiosna idzie, sadełko ci się zawiązało, niedługo święta, a ty masz jeszcze grudniowy śnieg na szybach, ludzie idą do przodu, a ty się cofasz, obiecałaś sobie, tępa dupa z ciebie, samo się nie zrobi, itd., itd.

Też tak masz?! Najpierw złapało cię przemęczenie fizyczne, choroba, a teraz dołek psychiczny, bo pociąg zwany samorozwojem zapierdala w takim tempie, że Pendolino, go nie dogoni. Ty ze swoimi dodatkowymi kilogramami i marnym zapałem też nie masz szans. O przepraszam, Ciebie już dawno wysadzono na stacji Czarna Dupa.

Olej to! To twoje życie i ty wiesz, co jest dla ciebie najlepsze. Jeżeli teraz potrzebujesz się polenić to zrób to. Okna umyjesz jutro, jutro też jest dzień, a zapieprzanie na oślep, bo inni to robią jest do dupy. Na dłuższą metę prowadzi do frustracji i kompleksów. Każdy z nas jest inny, wyjątkowy i ma swoje spersonalizowane potrzeby. Jeżeli zrobimy z siebie kopię lansowanych na blogach zachowań i włączymy się w ten wyścig szczurów to nie będziemy wyjątkowi. Jeżeli wszyscy będziemy wyjątkowi to wszyscy będziemy przeciętni i tylko lot w kosmos wyróżni nas od blogowych ideałów. 

Według internetowych mądrali każda musi biegać, ćwiczyć, napierdalać skalpel z Chodakowską lub inną Mel B. Każda z nas musi być dobrą matką. Nie wolno się na dziecko zdenerwować. Nie możemy leżeć na kanapie, bo czas nam ucieka przez palce, a tym samym nie nauczyliśmy się niczego nowego i nasze życie staje się jałowe. Jak tak będziesz żyć, to św. Piotr zatrzaśnie ci przed nosem bramy Raju. 

Oczywiście musisz mieć pasję, na topie jest literatura, życie fit, cokolwiek to znaczy, moda, taniec, szydełkowanie, śpiew i oczywiście fotografia. Najlepiej zabaw się w paparazzi i napierdalaj zdjęcia, sryliony pięknych i technicznie idealnych, obrobionych w fotoszopie zdjęć. Chuj, że ten, któremu te zdjęcia robisz wcale się na tym nie zna i chce tylko ładną fotkę na fejsa. Musisz być idealny! Nie poddawaj się! 

Acha! Koniecznie przeczytaj jedną książkę tygodniowo i to nie jakiegoś szmatławca, literatura wyższych lotów się liczy. Po drodze upiecz chleb, koniecznie bez glutenu, drożdży, zakwasu, lekki jak piórko i niezjadliwy jak styropian. Pamiętaj jeszcze, że praca na etacie to zło, bo pracujesz dla kogoś/ na kogoś. Najlepiej otwórz własną firmę, koniecznie w domu. Praca w domu jest cool, możesz siedzieć na dupie, dłubać coś w necie, a lawina hajsu właśnie wpływa ci do kieszeni. Widzę tylko jeden problem. Jeżeli każda z nas będzie pracowała na swoim, to ciężko nam będzie znaleźć pracownika, który będzie chciał pracować dla nas/ na nas.

Jak każdy zapewne widzi, wiosna idzie, święta idą, kurczaki zapierdalają, więc posiej trawkę, zrób modne DIY, koniecznie z naturalnych kwiatków, wyrwij parę piórek kogutowi z dupy i wykop trochę mchu z lasu. W dupie to miej, że mech jest pod ochroną, atmosfera i wygląd stołu się liczy przy wspólnym zapychaniu się wielkanocnymi babami, zakrapianymi wodą i oglądaniu TV.  

Zdyszana jesteś, przejedzona? Biegnij, biegnij, rozwijaj się! Koniecznie musisz wiedzieć, bo teraz wstyd się przyznać, że się czegoś nie wie. Psss! Jak czegoś nie wiesz, to zapierdalaj do kibla i zapytaj wujka Google. Wendzikowska nie znała, ale ty musisz znać Jerzego Grotowskiego. Nie ważne, że w teatrze byłaś w podstawówce, przecież to elementarna wiedza, ty pustaku jeden!

Uśmiechnęłaś się? I o to mi chodziło. Ja też tak miałam, nie jesteś sama. Leń najpierw zaatakował moje ciało, później umysł, a teraz pcha mnie w dołek. Pamiętaj, miej wywalone na innych, nie jesteś robotem, zapytaj siebie, czego chcesz i daj sobie odrobinę luksusu. Daj sobie poleniuchować, może tego właśnie ci trzeba. Lenistwa!:)
Żółwinka♥



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz