Czy w twojej lodówce też jest Ogórek?



Odnoszę wrażenie, że dzień bez "afery ogórkowej" to dzień stracony...
                                                                                            
Teoretycznie nie  lubimy jak się z nas zagranica wyśmiewa. Nie chcemy być kartoflami, leniami, dzieciorobami i wyłudzaczami zasiłków. Nie godzimy się z zakazem używania języka polskiego przez pracowników Lidla. Wielkie niezadowolenie wywołuje wypowiedź Nigela Farage w Parlamencie Europejskim. Mimo, iż padło tam wiele prawdziwych słów nie spodobało nam się to, że chcą się nas pozbyć niczym zarazy. W okresie bumu gospodarczego, gdy brakowało rąk do pracy Polacy byli dobrzy i chętnie przyjmowani, a teraz fora ze dwora.  Nikt nie lubi jak z niego drwią i wyszydzają. Inna sprawa, gdy sami dostarczamy tematów i dolewamy oliwy do ognia, bo co wolno wojewodzie, to ........ Rozgrzewając fora internetowe do czerwoności nie zastanawiamy się, nad tym, że wszystko idzie w świat i ten świat się później z nas śmieje, a kandydatce na najważniejsze stanowisko w państwie proponuje się sesję zdjęciową w Playboyu.


O pani Magdzie Ogórek mówi się wszędzie, mam wrażenie, że Ogórek jest już w każdej lodówce. Ubolewam tylko nad tym, że nikt nie skupia się, nad kompetencjami owej kandydatki na stanowisko głowy państwa, a rzeczą kluczową jest to, co by pan X, Y, Z z tą panią zrobił, gdyby oczywiście mógł. Zastanawiam się czy mając ładną twarz kobieta w polityce skazana jest tylko na seksistowskie traktowanie. Jak najbardziej jestem za tym, aby kobiet w przestrzeni publicznej było więcej. Uważam, że wiele lepiej radzą sobie one zarówno w sprawach mniejszej, jaki i większej rangi.

Na moje oko to szans na wygraną nie ma. Myślę, że ktoś wykorzysta tę kobietę, poszatkuje i zrobi z niej, co najwyżej zupę ogórkową, która długo będzie się owej pani czkawką odbijać. Magdalena Ogórek, ładna- tak, wykształcona- tak, ale czy inteligentna zaczynam poddawać w wątpliwość. Nie zauważa, że jej ładna buzia została wykorzystana do zrobienia rozgłosu, w myśl zasady nie ważne jak mówią, byle po nazwisku.
Jak to można inaczej nazwać skoro lewicowa partia, w której nieważne jak mężczyzna zaczyna, ważne, jak kończy, wystawia  kandydatkę na prezydenta, która nie tylko jest historyczką Kościoła katolickiego, ale również jego gorliwą obrończynią. Umówmy się to każdego indywidualna sprawa, w kogo lub w co wierzy i każdy ma prawo do obrony swoich przekonań, ale czy prezydent nie jest głową całego narodu? Jest, więc z jednej strony nie można mówić, że dzięki chrystianizacji my nie kłaniamy się gejom, a z drugiej deklarować, że będzie się dobrym prezydentem. 



Ja na panią Ogórek nie zagłosuję, bo jej program wyborczy to dla mnie populistyczna mrzonka niegodny ani takiego wykształcenia, ani takiego stanowiska. Z jednej strony pani Ogórek bryluje w telewizji śniadaniowej, gdzie wypowiada się na tematy dobrze jej znane,  a z drugiej niczym zestresowana, niepewna swojej wiedzy uczennica czyta z kartki swój program wyborczy, który jest z czterech liter.

Pytam się, po co? Przecież udział w tańcu z gwiazdami, fokami, na rolkach, można załatwić inaczej. 
Mistrzyni Sprzeczności






Brak komentarzy :

Prześlij komentarz