Hop w szkalnkę wody

Jakiś czas temu Moaa podesłała mi link do artykułu...
Klik
Zdjęcie zawarte w artykule mówi samo za siebie. Mój komentarz łał, od dziś piję wodę. I na tym się skończyło. Nawyk picia wody był u mnie zerowy. W ciągu dnia piłam jedynie 4-5 herbat. W moim domu nie piło się wody, a lekiem na całe zło była herbata. Podobnie jak u Anglików woda i paracetamol.
Podejść do tematu „woda” miałam kilka. Na początku smak był nijaki, ale nie odpuszczałam sobie. Po pewnym czasie przestały mi już odpowiadać soki i słodkie napoje. Za dużo cukru. Jednak do pełnego sukcesu dużo brakowało, ponieważ nadal piłam więcej herbaty, a wodę sporadycznie. 


Pewnego dnia postanowiłam wziąć byka za rogi i zmierzyć się z tematem. Jaka, ile, gazowana czy nie, przed, do czy po posiłku, a co najważniejsze zaczęłam obserwować moje ciało.
Idąc do sklepu można dostać zawrotu głowy od ilości oferowanych wód, mineralne, źródlane, jodowane, lecznicze, smakowe, dla sportowców, dla dzieci, dla kobiet w ciąży, itd. 




Jako, że wody źródlane są niskozmineralizowane i wg mnie nadają się raczej do gotowania, na warsztat wzięłam wody mineralne.

Wody mineralne możemy podzielić na:
  • niskozmineralizowane- do 500 mg składników mineralnych /litr
  • średniozmineralizowane- od 500-1500mg składników mineralnych /litr
  • wysokozmineralizowane- ponda 1500mg składników mineralnych /litr

Na etykietach wody mineralnej powinna być zawarta łączna suma składników mineralnych


Co powinna zawierać dobra woda?
  • magnez- powinno go być ponad 50mg/l
  • wapń- powinno go być ponad 150mg/l
  • siarczany- powinno ich być ponad 250mg/l, gdyż wpływają one pozytywnie na przemianę materii,
  • wodorowęglany- powinno ich być ponad 600mg/l, neutralizują kwasy żołądkowe.
W TYM MIEJSCU WYCIĄGAMY TELEFONY I ROBIMY ZDJĘCIE. 
PO CO? 
ABY IDĄC DO SKLEPU PO WODĘ UWAŻNIE PRZEJRZEĆ SIĘ ETYKIECIE.


Co z tym sodem? Sód zapobiega odwodnieniu i utrzymuje równowagę kwasowo-zasadową, a jego brak objawia się osłabieniem i zaburzeniem trawienia. Sód zawarty jest w soli kuchennej, której spożywamy, aż za dużo, więc spokojnie możemy odpuścić go sobie w wodzie.


Przy wyborze wody nigdy nie kierujmy się tym, co mówią w reklamach. Patrzmy na etykietę.

Poniżej dołączam ranking wód mineralnych, grudzień 2011r. 
http://www.pij-wode.pl/blog/ranking-wod-mineralnych

Jak w każdym przypadku, różne źródła podają różne dane. Uważam, że najlepiej jest czytać, próbować i obserwować.


Woda gazowana czy niegazowana?
Każdemu wedle potrzeb. Jeżeli lubisz wodę gazowaną i nie masz problemów gastrycznych, problemów z krtanią, nie cierpisz na   zespół jelita drażliwego, nie masz problemów ze wzdęciami, nie jesteś w ciąży i nie karmisz piersią pij na zdrowie. Przecież dwutlenek węgla i tak wydychamy. 


Czy można pić wodę z kranu? Jeżeli rury są nowe, czyste to tak. Zawsze można zaopatrzyć się w urządzeni filtrujące i najlepiej poprosić dostawcę o przesłanie składu chemicznego wody lub oddać próbkę do Sanepidu. 


Ile wody należy wypić? 
W numerze 8/2014 miesięcznika „Zwierciadło” przeczytałam, że aby dowiedzieć się ile wody musimy wypić należy naszą wagę podzielić przez 30. Czyli jeżeli ważę ok. 60kg dzieląc to przez 30 daje wynik 2 litry. Człowiek właśnie tyle wody traci jednego dnia przez skórę, nerki, oddychając, poprzez mocz i kał. Dlatego optymalnie jest pić 2 litry wody dziennie. Najlepiej średnio lub wysoko zmineralizowanej. Oczywiście większe spożycie wody jest wymagane w czasie upałów i wytężonego wysiłku fizycznego.


Wiemy już, jaką i ile, ale jak skutecznie wprowadzić nawyk picia wody.
Moje rady. Próbowałam różnych metod. Jedną z nich była duża butelka wody na biurku, którą w czasie pracy próbowałam wypić. Oczywiście z różnym skutkiem, ponieważ wciąż uwielbiałam herbatę, a po wodze musiałam biegać do toalety i było mi zimno. 
Następnie wprowadziłam metodę małych szklaneczek i po każdej wypitej stawiałam na kartce kreseczkę |||||. Niestety bardzo często zapominałam czy kreseczkę już postawiłam, czy jeszcze nie, więc wyniki były nieprawdziwe.
Próbowałam też pić ciepłą wodę, ale ta metoda również się nie sprawdziła. Woda, którą pijemy powinna mieć temperaturę naszego ciała, aby go nie ochładzała, natomiast wytrąca wszelkie składniki mineralne w postaci osadu i kamienia.


Co zadziałało? Otóż wody w małych butelkach z „dzubkiem”. Wypijając w pracy dwie butelki wody wiem, że 0,7+0,7= 1,4 litra. Patrząc na małą buteleczkę wydaje się to łatwiejsze niż patrząc na 1,5-tora litrową butlę, która wydaje się nie mieć dna.
W pracy mamy dystrybutor wody, więc nie noszę tych butelek w torebce, ale robię dolewki z dystrybutora. Zagłębiając temat wody weszłam na stronę naszego dostawcy i sprawdziłam skład dostarczanej nam wody.
https://www.darnatury.pl/woda/sklad-mineralny

Skład mineralny źródlanej wody DAR NATURY:
Kationy:
  • Wapniowy     101,20 mg/l
  • Magnezowy   23,10 mg/l
  • Sodowy          23,35 mg/l
  • Potasowy        4,38 mg/l
Aniony:
  • Chlorkowy      20,20 mg/l
  • Siarczanowy    9,16 mg/l
  • Fluorkowy        0,23 mg/l
  • Wodorowęglanowy 442,68 mg/l
Ogólna zawartość składników rozpuszczalnych 650,31mg/l

Jaki z tego morał? Chyba jednak nie ominie mnie przynoszenie wody ze sobą.

W domu również mam małe butelki, które napełniam na bieżąco wodą z większego opakowania. Dlaczego butelki z „dziubkiem”, ponieważ nie zaleca się picia wody z butelki, aby nie wprowadzać bakterii, a „dziubek” zawsze można wyparzyć. 



Co ważne wodę należy pić małymi łykami, wtedy na dłużej zatrzymujemy ją w organizmie i nie biegamy do toalety. Jeszcze jedno. Im więcej pijesz tym większe odczuwasz pragnienie. Organizm sam dopomina się o wodę!
Jakie korzyści wynikają z picia wody. U mnie po paru dniach zauważyłam jedną podstawową różnicę. Otóż nie muszę po każdym umyciu rąk używać kremu, skóra nie jest już taka sucha i łuszcząca.


Podobno bardzo wiele osób myli pragnienie z głodem. I to jest akurat prawda. Odkąd zaczęłam pić 2 litry wody dziennie mniej jem.

Zalet picia wody jest wiele. Zdrowsza skóra, włosy, lepsze samopoczucie, szczupła sylwetka, itd. Myślę, że fajne jest poczucie, że robię coś dla siebie i nie muszę mieć z tego powodu jakichkolwiek wyrzutów.
Woda= mniej czarnej herbaty= mniej cukru.

Każdy dzień zaczynam od wody. Rano wypijam szklankę wody z sokiem z połówki cytryny i odrobiną miodu. Idealnie jest wtedy, gdy nie muszę się nigdzie spieszyć, ale takie rarytasy tylko w weekend. 



Przekonałam? To po szklankę wody marsz!


P.s. Post nie powstał w ramach żadnej współpracy i jest wynikiem mojej ciekawości. 
Jednocześnie zgłosiłam go do wyzwania blogowo-fotograficznego





MałgOśka

















21 komentarzy :

  1. Jak dla mnie - najsmaczniejszy post, Żółwinko! Bo ja w zasadzie piję tylko wodę. Pomijam te 1 czy 2 kawy dziennie, od święta szklankę mleka czy herbatę do kanapki. Nie lubię soków, napojów i innych wynalazków. Nie mówię, że czasem się tego nie napiję, ale woda u mnie rządzi. Tak samo "wodnisty" jest mąż. Ja wypijam mnóstwo wody, mąż chlorzy ją bez końca i głównie prosto z kranu. Ja różnie. W każdym razie nie przyglądam się składowi i kupuję w dużych baniakach zwykłą źródlankę - inaczej bym chyba zbankrutowała na tych droższych. Przyznaję więc, że na skład raczej nie patrzę. Wiem, że warto, ale jakoś mi to umyka. W takim zaś Pastorczyku pijemy z własnych studni.

    Co ciekawe - od małego dajemy wodę chłopakom i oni też ją chyba najbardziej lubią, choć nie powiem - wszelkie napoje i soczki też lubią - jak to dzieci. Niemniej, czasem bywa tak, że po soku od razu chcą wody. Bardzo mnie to cieszy, bo znam osoby, które mając do picia TYLKO wodę - umrą z pragnienia....

    WODA to jest to, co naprawdę LUBIĘ i jej zalety są naprawdę duże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że trafiłam w temat:) Włożyłam w niego dużo pracy i zaangażowania:)

      Usuń
    2. Widzę, że dużo pracy! Ładnie, przejrzyście, rzeczowo i orzeźwiająco - latem woda z cytrynką, czy/i mięta to chyba najsmaczniejszy jak dla mnie rarytas ;-). Ba, i zimą nie pogardzę.

      Dobrze, że i Ty polubiłaś temat, zagłębiłaś się w niego jak w... rzece i wylałaś tu nam trochę swojej wyszperanej i przetestowanej wiedzy. Wiwat woda :-). Nie od dziś wiadomo, że bez niej nie ma życia, więc nie powinniśmy jej sobie żałować - właśnie w tej czystej postaci.

      Usuń
    3. Dziękuję, dziękuję. Jest mi bardzo miło. Najważniejsze, że dużo tej wiedzy w głowie zostało:)

      Usuń
  2. ja od jakiegoś czasu też piję wodę mineralną w małych butelkach :)
    a w pracy to wypijam jedną 1,5 litrową butelkę spokojnie :)
    gorzej w domu gdy bawię się z córcią, wtedy myślę o niej a zapominam o sobie ;)
    bardzo fajny artykuł, pozdrawiam i trzymam kciuki za wyzwanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do niedawna nie piłam prawie wcale wody. Wiedziałam, że powinnam, ale ciężko było. Teraz będzie trudniej, ponieważ jest mi ciągle zimno, a woda jeszcze potęguje te odczucia. Nie poddam się, będę piła!

      Usuń
  3. Oj, zdecydowanie przekonałaś!!! Tym bardziej, że mam świadomość, że powinnam wody pic jak najwięcej, ale jakos mi to nie wychodzi, czasami wystarcza mi trzy kawy dziennie, całe moje picie, masakra!!! Mam to szczeście, że w miejscu, w którym mieszkam, woda kranowa jest regularnie badana i moge spokojnie pić kranówkę, więc dlaczego tego nie robię??? po wode marsz!! świetny post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzy kawy dzienni i nic więcej? To jesteś lepsza niż ja. U mnie chociaż herbata była. Kochana zrób to dla siebie i zacznij pić wodę:)

      Usuń
  4. Bardzo profesjonalny i kompleksowo traktujący temat wpis. Ja mam zrywy - nie tyle z piciem wody, co ze zdrowym trybem życia, którego picie H2O stanowi element. Zauważyłam, że moi bardzo-dbający-o-siebie znajomi są już krok dalej. Ponoć woda sama w sobie to nie dość, kupują do niej dodatki, np. glony w małych saszetkach. Wtedy wszystko w niej jest "bardziej" jakościowe :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z glonami nie eksperymentowałam, ale może kiedyś. Ja też mam zrywy, ale od kiedy jestem słomianą wdową jest prościej. Mogę myśleć tylko o sobie i dla siebie przygotowuję posiłki. A, że jestem leniwa to najprościej zjeść sałatę z pomidorem, serem i ogórkiem:)
      Woda to dla mnie temat, do którego miałam wiele podejść. Tym razem nie dam za wygraną, tym bardziej, że organizm sam dopomina się o wodę, czuję pragnienie.

      Usuń
  5. Jestem ogromnie zaskoczona jakością tego posta, obszernością, a zwłaszcza zdjęciami! Good job :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny post , rzeczowy i piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, dziękuję za słowa uznania, zdjęcia może mało profesjonalne, ale od serca:)

      Usuń
  7. Ooo! Wpis jak w mordkę strzelił dla mnie :)
    Treść rewelacyjna i nieziemskie zdjęcia, które cieszą oko :) a to przecież tylko woda, albo AŻ!
    Ja z tą wodą to różne przeboje miałam, przy każdej diecie starałam się wypić te 1,5 l dziennie...
    U mnie w domu to Mama była osobą, która zamiennie z kawą piła wodę lekko gazowaną.
    Ja kocham kawę i piję ją hektolitrami, wodę z cytryną lubię, jeszcze bardziej wodę z miętą.
    Ale po tym poście bardziej będę zwracała uwagę na to CO piję :)
    I może w końcu uda mi się do picia wody przekonać mojego Malucha :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mi bardzo miło, że tak wielu osobom podoba się ten post. Starałam się przygotować go rzetelnie i cieszy mnie pozytywny odbiór. Pamiętaj tylko, że woda dla dzieci powinna być inna niż dla dorosłych. Sama miałam problem z piciem wody, dlatego ten temat tak mnie zainteresował. Jeżeli mnie się udało to innym również może, tym bardziej, że im więcej pijesz tym odczuwasz większe pragnienie.
      P.s. Dziękuję za pozytywne odbiór zdjęć:)

      Usuń
  8. Mogę się powymądrzać?
    "Sód, powszechnie nazywany solą". Sód to Na, a pisząc o soli zapewne chodziło Ci o sól kuchenną, czyli NaCl (chlorek sodu)- czyli sód zawarty jest w soli kuchennej.
    Przepraszam, to takie moje "zboczenie zawodowe"

    A co do wody. Też kiedyś miałam ogromne problemy z jej piciem, Na początku miałam nawet problemy z wypiciem 0.5l. Teraz jest o wiele lepiej a podstawą u mnie jest zawsze napełniona szklanka wody, a w pracy butla pod ręką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, nie ma problem, każdy może swoje pięć groszy dołożyć. Szczególnie jeżeli jest to coś wartościowego:)
      Ja też piję, ile mogę. Wynikiem czego jest brak herbaty i cukru:)

      Usuń
  9. Dawno mnie u Ciebie nie było, a tu takie zmiany! Świetnie! Wodę piję od dawna, codziennie rano zaczynam dzień właśnie od szklanki wody z cytryną. Zimą dodaję miod i imbir.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, ciszę się z odwiedzin. Teraz dopiero wiem, jak ważna jest woda, dla ludzkiego organizmu. Piję i przeliczam ile wypiłam. Ciągle jest to 2 litry, ale jak dla mnie to już coś!

      Usuń
  10. zdjęcie wyzwaniowe wymiata!
    woooda -jeśli wydawac pieniądze na plastik z zawartością, lepiej zrobić to z głową (pewnie twój post wielu rozjaśni w głowie) , inaczej wystarczy pić filtrowaną kranówkę

    OdpowiedzUsuń